Strona główna » Biuro prasowe » Komunikat prasowy

Komunikat prasowy

25.06.2021

Spór o książki Tomasza Piątka. Czy można swobodnie publikować brednie? Czy można je dosadnie krytykować?

Wyrokiem z 25 czerwca 2021 Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo Tomasz Piątka przeciwko wydawcy tygodnika „Do Rzeczy” i redaktorowi Wojciechowi Wybranowskiemu, uznając je za bezzasadne.

Piątek w pozwie żądał od wydawnictwa i redaktora Wybranowskiego opublikowania przeprosin i zapłaty kwoty 100 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia. Sprawa dotyczy krytycznych recenzji książki „Macierewicz i jego tajemnice”, w tym tekstu https://dorzeczy.pl/tygodnik/41501/tomasz-piatek-i-jego-tajemnice.html.

Sędzia Karol Smaga stwierdził, że choć krytyka była mocna, dosadna, a nawet ironiczna i satyryczna, to była ona w pełni uzasadniona i nie wykraczała poza ramy prawne. Sąd zauważył, że Tomasz Piątek zapomniał jaką retoryką posługiwał się w książce. Redaktor Wybranowski zastosował podobną retorykę w recenzjach. Tytuł artykułu „Tomasz Piątek i jego tajemnice” nawiązuje do tytułu książki „Macierewicz i jego tajemnice”. Podkreślić należy, że Tomasz Piątek nie ujawnił żadnych tajnych informacji w książce. Ponadto zastosował taką technikę przedstawiania informacji w książce, że choć przedstawiał fakty, to w taki sposób, że obiektywnie czytelnik może wywieść na przykład powiązania Antoniego Macierewicza z GRU i Putinem. 

Nieco inną logikę zastosował Sąd Apelacyjny w Warszawie w sporze PMPG Polskie Media S.A. (wydawca tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy”) przeciwko Tomaszowi Piątkowi na tle książki „Morawiecki i jego tajemnice”.

Chociaż Sąd dostrzegł, że w książce Piątka zastosowano techniki manipulacji na przykład perswazję, to uznał, że racjonalnie myślący człowiek wie, że to są brednie. Brednie miały dotyczyć między innymi powiązań Michała Lisieckiego z rosyjskim oligarchą Usmanowem. Pomimo krytyki książki Piątka Sąd Apelacyjny wyrokiem z 23 czerwca 2021 r. oddalił apelację PMPG Polskie Media S.A. i Michała Lisieckiego – właściciela przedsiębiorstwa. Sąd stwierdził, że w przypadku, gdy w książce nie ma jasnych tez, a tylko sugestie i perswazje, to nie ma prawa ingerować w swobodę wypowiedzi.

Z takim stanowiskiem nie zgodził się wydawca, który zamierza dalej skarżyć książkę Piątka. Zdaniem wydawcy sugestie powiązania z Kremlem i działanie na zlecenie Rosji podczas publikowania stenogramów z tzw. „afery taśmowej” są na tyle poważne, że naruszają reputację przedsiębiorstwa, właściciela wydawnictwa, a nawet redakcji. W takim przypadku sądy nie powinny pozostawiać przedsiębiorcy bez ochrony prawnej.

Nie zgadzamy się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, który miał zbyt  swobodne podejście do zasady wolności wypowiedzi. Istnieją granice wypowiedzi, których nie można przekroczyć, a po przekroczeniu których powinien interweniować sąd. W tym przypadku Sąd Apelacyjny odmówił przedsiębiorcy ochrony dobrego imienia, na rzecz swobodnej literatury. Sąd zdaje się nie dokonał ważenia praw, gdyż w ogóle nie odniósł się do dóbr osobistych przedsiębiorcy, stwierdzając jedynie, że powinien on mieć „grubszą skórę”. Poczekamy na pisemne uzasadnienie, aby mieć pełny ogląd sprawy. Rozważamy nawet skargę do Trybunału w Strasburgu, w przypadku gdy polskie sądu nie przyznają powodom ochronykomentuje pełnomocnik wydawnictw „Wprost” i „Do Rzeczy” - radca prawny Paulina Piaszczyk.

Nie komentuję niedorzeczności wypisywanych przez redaktora i wydawcę Tomasza Piątka. Choć nie wygrałem rozprawy, sąd podzielił wiele z moich argumentów i racji. Sędzia wykazał w ustnym uzasadnieniu brak logiki i racjonalności w tezach Piątka, przytoczył stwierdzenia, iż to co zostało napisane to „magia” i „kosmos”, został również przypomniany fakt, iż Tomasz Piątek brał narkotyki i niektórzy mają wątpliwości co do jego racjonalnego myślenia. Sąd uznał, że w Polsce ważniejsza jest swoboda wypowiedzi i „wilcze prawo” niż prawo do ochrony reputacji i dobrego imienia.  Czekam na uzasadnienie i wnoszę o kasacje do Sądu Najwyższego.- powiedział Michał M. Lisiecki, twórca i większościowy udziałowiec PMPG.

Nie sposób milczeć i nie podejmować działań związanych z ochroną dobrego imienia, na które człowiek pracuje całe życie. Uważam, że podobnie jak dbamy w Polsce o wolność słowa, musimy dbać o obowiązek rzetelności dziennikarskiej i prawo do ochrony dobrego imienia. Jako wydawca, rozumiem gdzie leżą te granice i jestem gotów dochodzić swoich praw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. – dodał Michał M. Lisiecki.

Bieżące informacje ze spółki spółki PMPG Polskie Media SA (GPW: PMPG) na www.pmpg.pl oraz na profilach w serwisach Twitter: https://twitter.com/PMPG_PL i Facebook: https://www.facebook.com/PMPG.SA.

 

Bookmark and Share
Podobne komunikaty

Kontakt dla mediów

Biuro prasowe
PMPG S.A.